W.l.n.d.ri csata: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 29: | Linia 29: | ||
* Ponieważ on, jako Arab, używał alfabetu arabskiego, który nie używa liter dla krótkich samogłosek (chociaż istnieją specjalne znaki diakrytyczne dla krótkich samogłosek, zwane ''ḥarakāt'', ale nie są one powszechnie używane, tak jest również w przypadku klasycznych tekstów arabskich), gdy zapisywał nazwy obcych plemion, miast i krajów, ze względu na użycie samych spółgłosek trudno się dowiedzieć, jak brzmiały te nazwy, bo znamy tylko spółgłoski. Tak jest w przypadku ولندر = W.l.n.d.r (و - W, ل - l, ن - n, د - d, ر - r), więc znamy tylko spółgłoski z jego nazwy. W tłumaczonych wydaniach tekstowych tej pracy pojawia się łacińska transkrypcja Wlndr z samogłoskami wybranymi przez redaktorów (Walendar we francuskim przekładzie Barbier de Meynard i Pavet de Courteille z 1838 r.,<ref name="al-Masudi59">Mesudî, 1838, str. 59"</ref> Valandar lub Vanandar w wydaniu tureckim z 2004 r.),<ref name="Mesudî 2004">Mesudî. Murûc ez-Zeheb (Altın Bozkırlar). Arapçadan Çeviri ve notlar D. Ahsen Batur. Selenge Yayınları, İstanbul 2004, p.93</ref> w celu ułatwienia wymowy. Podczas gdy węgierskie tłumaczenie części pracy al-Masudiego, która odnosi się do bitwy, zapisuje nazwy poprawnie, stawiając punkty w miejscu samogłosek (np. W.l.n.d.r).<ref>Maszúdí. W: Györffy György: A magyarok elődeiről és a honfoglalásról; Osiris Kiadó, Budapest, 2002 str. 98-101</ref> | * Ponieważ on, jako Arab, używał alfabetu arabskiego, który nie używa liter dla krótkich samogłosek (chociaż istnieją specjalne znaki diakrytyczne dla krótkich samogłosek, zwane ''ḥarakāt'', ale nie są one powszechnie używane, tak jest również w przypadku klasycznych tekstów arabskich), gdy zapisywał nazwy obcych plemion, miast i krajów, ze względu na użycie samych spółgłosek trudno się dowiedzieć, jak brzmiały te nazwy, bo znamy tylko spółgłoski. Tak jest w przypadku ولندر = W.l.n.d.r (و - W, ل - l, ن - n, د - d, ر - r), więc znamy tylko spółgłoski z jego nazwy. W tłumaczonych wydaniach tekstowych tej pracy pojawia się łacińska transkrypcja Wlndr z samogłoskami wybranymi przez redaktorów (Walendar we francuskim przekładzie Barbier de Meynard i Pavet de Courteille z 1838 r.,<ref name="al-Masudi59">Mesudî, 1838, str. 59"</ref> Valandar lub Vanandar w wydaniu tureckim z 2004 r.),<ref name="Mesudî 2004">Mesudî. Murûc ez-Zeheb (Altın Bozkırlar). Arapçadan Çeviri ve notlar D. Ahsen Batur. Selenge Yayınları, İstanbul 2004, p.93</ref> w celu ułatwienia wymowy. Podczas gdy węgierskie tłumaczenie części pracy al-Masudiego, która odnosi się do bitwy, zapisuje nazwy poprawnie, stawiając punkty w miejscu samogłosek (np. W.l.n.d.r).<ref>Maszúdí. W: Györffy György: A magyarok elődeiről és a honfoglalásról; Osiris Kiadó, Budapest, 2002 str. 98-101</ref> | ||
| − | * Al-Masudi napisał swoje relacje o krajach północnych, wykorzystując ustne informacje o osobach, które odwiedzały te regiony, dlatego z niektórymi jego informacjami należy obchodzić się ostrożnie. Na przykład pisze, że Wlndr było greckim miastem między górami a morzem<ref name="al-Masudi59"/>, podczas gdy historycy uważają, że nie jest to miasto, ale wywodzi się od starej nazwy Bułgarów: [https://pl.wikipedia.org/wiki/Onogurowie Onogur]/Onogundur ([https://en.wikipedia.org/wiki/Turkic_tribal_confederations dziesięć plemion Oghur]), co brzmiało * wnᵒndur, co w języku starowęgierskim stało się nándor, skąd pochodzi starowęgierska nazwa Belgradu, Nándorfehérvár (''Biały zamek Bułgarów'') oraz w pracach arabskiego geografa [https://en.wikipedia.org/wiki/Ahmad_ibn_Rustah Ahmada ibn Rustaha] i perskiego geografa [https://en.wikipedia.org/wiki/Abu_Sa%27id_Gardezi Abu Saʿīda Gardēzīego], pojawia się jako Wnndr<ref>Györffy György: A magyarok elődeiről és a honfoglalásról; Osiris Kiadó, Budapest, 2002, note no. 155, str. 275</ref>. Więc historycy doszli do wniosku, że Wlndr w rzeczywistości nie jest miastem, jak myśli al-Masudi, ale starą nazwą Bułgarów, więc bitwa odbywała się gdzieś na terytorium [[Първа българска държава Pierwszego Carstwa Bułgarskiego], więc w konflikcie nie było zaangażowane miasto i Bizantyjczycy przeciwko Węgrom i Pieczyngom, ale ''Carstwo Bułgarskie'' i ''Bizantyjczycy'' przeciwko Węgrom i Pieczyngom.<ref name="Kristó Gyula 1980">Kristó Gyula: Levedi törzsszövetségétől Szent István Államáig; Magvető Könyvkiadó, Budapest, 1980, str. 270</ref><ref>Györffy György, 2002 str. 98</ref> Możliwe, że dokładnym miejscem bitwy był Belgrad, ze względu na to, że jego stare węgierskie imię zawiera w sobie starą, turecką nazwę Bułgarów w formie używanej przez Węgrów: ''nándor'', i chociaż nie jest blisko morza, ale jest nad brzegiem Dunaju, który można by rozumieć jako morze, a do tego Karpaty i Alpy Dynarskie są też blisko, a góra Avala i była na granicy węgierskiej, więc dla jej mieszkańców byłoby to łatwe zaatakować ich terytoria, jak napisał al-Masudi. Tak więc w tekście al-Masudiego W.l.n.d.r może oznaczać zarówno Bułgarów, jak i miasto Belgrad, w niektórych zdaniach określając kraj, a inne miasto. Ale to tylko przypuszczenia. | + | * Al-Masudi napisał swoje relacje o krajach północnych, wykorzystując ustne informacje o osobach, które odwiedzały te regiony, dlatego z niektórymi jego informacjami należy obchodzić się ostrożnie. Na przykład pisze, że Wlndr było greckim miastem między górami a morzem<ref name="al-Masudi59"/>, podczas gdy historycy uważają, że nie jest to miasto, ale wywodzi się od starej nazwy Bułgarów: [https://pl.wikipedia.org/wiki/Onogurowie Onogur]/Onogundur ([https://en.wikipedia.org/wiki/Turkic_tribal_confederations dziesięć plemion Oghur]), co brzmiało * wnᵒndur, co w języku starowęgierskim stało się nándor, skąd pochodzi starowęgierska nazwa Belgradu, Nándorfehérvár (''Biały zamek Bułgarów'') oraz w pracach arabskiego geografa [https://en.wikipedia.org/wiki/Ahmad_ibn_Rustah Ahmada ibn Rustaha] i perskiego geografa [https://en.wikipedia.org/wiki/Abu_Sa%27id_Gardezi Abu Saʿīda Gardēzīego], pojawia się jako Wnndr<ref>Györffy György: A magyarok elődeiről és a honfoglalásról; Osiris Kiadó, Budapest, 2002, note no. 155, str. 275</ref>. Więc historycy doszli do wniosku, że Wlndr w rzeczywistości nie jest miastem, jak myśli al-Masudi, ale starą nazwą Bułgarów, więc bitwa odbywała się gdzieś na terytorium [[Първа българска държава Pierwszego Carstwa Bułgarskiego]], więc w konflikcie nie było zaangażowane miasto i Bizantyjczycy przeciwko Węgrom i Pieczyngom, ale ''Carstwo Bułgarskie'' i ''Bizantyjczycy'' przeciwko Węgrom i Pieczyngom.<ref name="Kristó Gyula 1980">Kristó Gyula: Levedi törzsszövetségétől Szent István Államáig; Magvető Könyvkiadó, Budapest, 1980, str. 270</ref><ref>Györffy György, 2002 str. 98</ref> Możliwe, że dokładnym miejscem bitwy był Belgrad, ze względu na to, że jego stare węgierskie imię zawiera w sobie starą, turecką nazwę Bułgarów w formie używanej przez Węgrów: ''nándor'', i chociaż nie jest blisko morza, ale jest nad brzegiem Dunaju, który można by rozumieć jako morze, a do tego Karpaty i Alpy Dynarskie są też blisko, a góra Avala i była na granicy węgierskiej, więc dla jej mieszkańców byłoby to łatwe zaatakować ich terytoria, jak napisał al-Masudi. Tak więc w tekście al-Masudiego W.l.n.d.r może oznaczać zarówno Bułgarów, jak i miasto Belgrad, w niektórych zdaniach określając kraj, a inne miasto. Ale to tylko przypuszczenia. |
2. <u>Kto i ilu było wrogów armii bizantyjskiej</u>? | 2. <u>Kto i ilu było wrogów armii bizantyjskiej</u>? | ||
Wersja z 18:14, 16 sie 2020
| Strona | Autorzy | Nota |
| [1] | [2] | Ten artykuł został przetłumaczony z Wikipedii w języku angielskim. Treści pochodzące z Wikipedii w języku angielskim są oparte na licencji Creative Commons 3.0 – Uznanie Autorstwa – Na tych samych warunkach. Kopiując je lub tłumacząc, należy podać ich autorów i udostępnić na tych samych warunkach. |
|
W.l.n.d.ri csata (pol. Bitwa o Wlndr) toczyła się w 934 r. między sprzymierzoną armią węgiersko-pieczyńską a armią składającą się z sił Cesarstwa Bizantyjskiego i Pierwszego Carstwa Bułgarskiego, gdzieś na terytorium należącym do imperium bułgarskiego, w pobliżu dużego miasta zwanego Wlndr (być może Belgrad) – według arabskiego historyka i geografa Al-Masudiego – i zaowocowało wielkim zwycięstwem tych pierwszych, po którym nastąpił niszczycielski najazd zwycięzców aż do murów Konstantynopola, zmuszając Cesarstwo Bizantyjskie do płacenia im daniny przez długi czas (aż do 957). Relacja Al-Masudiego z bitwy jest jednym z najwspanialszych opisów koczowniczej taktyki wojennej. Spis treściŹródłaOpis bitwy i jej przyczyn możemy poznać z II. tom pracy Murūj aḏ-Ḏahab wa-Maʿādin al-Jawhar (Łąki złota i kopalnie klejnotów) Al-Masudiego w XVII. rozdział o Kaukazie oraz o krajach i plemionach, które na nim lub na północ od niego mieszkały.[1] Oprócz bizantyjskiego kronikarza Symeona Metafrastesa podają nam szczegółowe informacje na temat zakończenia tej kampanii i pokoju zawartego między węgiersko-pieczyńskimi i bizantyjskimi wojskami.[2] Wstępne wyjaśnienia dotyczące niektórych informacji Al-MasudiegoAl-Masudi jest jedynym źródłem, które pisze o bitwie. Jego informacje o miejscu, w którym odbyła się bitwa, kto w niej uczestniczył, są trochę zagmatwane. Po pierwsze jest to niejasność co do tego, co przedstawia nazwa W.l.n.d.r., po drugie, kto i ilu było wrogów Bizancjum, którzy wzięli udział w bitwie? Poza tym o zaangażowaniu Pieczyngów w bitwie, o liczbie żołnierzy. 1. O nazwie W.l.n.d.r:
2. Kto i ilu było wrogów armii bizantyjskiej? Al-Masudi pisze o czterech narodach tureckich (narody tureckie określają tutaj koczowniczą kulturę i styl życia), które brały udział w bitwie z Bizantyjczykami:
W odpowiedzi na pytanie, kto i ile narodów walczyło z Bizantyjczykami i Bułgarami, historycy dochodzą do wniosku, że były to dwa koczownicze podmioty polityczne: Księstwo Węgier i Konfederacja Plemienna Pieczyngów. 3. Zaangażowanie Pieczyngów
4. Liczba i skład wojsk uczestniczących
5. Data bitwy
TłoPo 927 r., śmierci cara Symeona I, Pierwsze Carstwo Bułgarskie rozpoczęło okres powolnego upadku za cara Piotra I. Po traktacie pokojowym między Piotrem I a cesarzem bizantyjskim Romanem I Lekapenem i małżeństwie między bułgarskim władcą a Marią, wnuczka cesarza bizantyjskiego, ustanowiono pokój między tymi dwoma imperiami, które za panowania Symeona I przeważnie toczyły wojnę, co oznaczało również sojusz między dwoma imperiami. W 933 r. armia Madziarów została pokonana w bitwie pod Riadą przez Królestwo Niemiec/Franków Wschodnich, przy czym Księstwo Węgier straciło znaczne dochody: daninę niemiecką, otrzymaną z przerwami od 910 r.[44] Dlatego też, aby otrzymać daninę, musieli spojrzeć w innym kierunku.[45] O innym powodzie dowiadujemy się od al-Masudiego, który pisze w swoim sprawozdaniu z bitwy pod W.l.n.d.r, że podczas wojny węgiersko-pieczyngskiej, która wybuchła, ponieważ ludność jednego z koczowniczych krajów źle potraktowała muzułmańskiego kupca z perskiego miasta Ardabil, który był w bardzo dobrych stosunkach z drugim, ludzie z W.l.n.d.r zaatakowali ich koczownicze osady, zostawili bez mężczyzn, zabierając ze sobą wiele dzieci na niewolników i wypędzali bydło.[46] Jeśli przyjmiemy, że W.l.n.d.r. wyznacza miasto Belgrad, a nie część imperium bułgarskiego, należało dokonać ataku jego żołnierzy na Węgrów, których ziemie znajdowały się po północnej stronie Dunaju, na którym leżało miasto na południowych brzegach. Najbliższe osady Pieczyngów musiały znajdować się znacznie dalej od Belgradu na wschód, a ich najbliższym terytorium była dzisiejsza Oltenia, więc ze względu na odległość atak na nie byłby trudniejszy, bardziej niebezpieczny lub atak zarówno Węgrów, jak i Pieczyngów byłby nierozsądne, tworząc jednocześnie dwóch niebezpiecznych wrogów. Dowiedziawszy się o tym ataku Węgrzy i Pieczyngowie zawarli zawieszenie broni, wzajemnie oddali pieniądze za zabitych w bitwach i postanowili wspólnie zaatakować miasto.[46] To pokazuje rodzaj koczowniczej solidarności, wcześniej nieudokumentowanej. PreludiumWczesną wiosną 934 roku Węgrzy i Pieczyngowie z 60.000 wojownikami wkroczyli do Bułgarii i zaatakowali miasto W.l.n.d.r. Gdy cesarz bizantyjski Roman I Lekapen usłyszał o tym, wysłał 12.000 muzułmańskich wojowników nawróconych na chrześcijaństwo, razem z 50.000 żołnierzy bizantyjskich, jak pisze al-Masudi[46]. Pewne jest, że dołączyli do nich również Bułgarzy z kilkoma tysiącami żołnierzy. Jednak, jak pokazano wcześniej, rzeczywiste liczby musiały wynosić od 18.000 nomadów do 20.000 chrześcijan. Armia bizantyjska została wysłana, aby pomóc swoim sojusznikom, Bułgarom, zaatakowanym przez nomadów. Wojska bizantyjskie dotarły do W.l.n.d.r. w ciągu ośmiu dni[46]. Al-Masudi wspomina, że do czasu ich przybycia wojownicy węgiersko-pieczyngscy zmasakrowali wielu ludzi z W.l.n.d.r lub Bułgarii, wielu ratując się jedynie wycofując się za mury miasta. Dwie armie przez kilka dni obozowały naprzeciw siebie.[46] Gdy koczowniczy sojusznicy dowiedzieli się, że Bizantyjczycy mają wśród siebie duży kontyngent byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo, wysłali tę wiadomość do kupców muzułmańskich pochodzących z Chazarii, Zakaukazia, Alanii i innych terytoriów, którzy mieszkali wśród nich, a także tych Pieczyngów i Węgrów którzy stali się muzułmanami i nie chcieli walczyć z nikim poza „niewiernymi”, aby przekonać ich, by pomogli im przeciw chrześcijanom[47]. Wydaje się, że przywódcy Węgrów i Pieczyngów doskonale wiedzieli, że apostazja jest jedną z najgorszych zbrodni w islamie, uważaną za Hudud lub zbrodnię przeciwko Allahowi, karaną śmiercią[48] i wykorzystali to, aby przekonać ich do walki przeciwko Bizantyjczykom i Bułgarom, podsycając nienawiść do apostatów. Tak więc do armii węgiersko-pieczyngskiej dołączyła pewna liczba muzułmanów, którzy zgodzili się walczyć w pierwszej linii, by walczyć bezpośrednio z apostatami, którzy byli jednocześnie awangardą armii bizantyjsko-bułgarskiej[49]. BitwaBitwa trwała dwa dni. Pierwszego dnia, przed bitwą, kupcy muzułmańscy, którzy stali na froncie po stronie węgiersko-pieczyngskiej, udali się do bizantyjskiej awangardy, gdzie stała odstępcza kawaleria muzułmańska, i próbowali przekonać ich do powrotu na pierwotną wiarę i iść z nimi na stronę „turecką” (węgiersko-pieczyngską), obiecując, że Węgrzy i Pieczyngowie pomogą im wrócić na ziemie muzułmańskie, lecz ci odmówili.[50] Wtedy rozpoczęła się bitwa i armia bizantyjsko-bułgarska była górą, kończąc dzień częściowym zwycięstwem. Ponieważ Al-Masudi nie wspomina o oddziałach kupców muzułmańskich po stronie węgiersko-pieczyngskiej, można stwierdzić, że ich rola w bitwie zmniejszyła się. W nocy obie armie pozostawały w szyku bojowym, podczas gdy przywódcy armii koczowniczej odbyli naradę wojenną. Jak donosi al-Masudi, „król” Pieczyngów poprosił o pozwolenie na dowodzenie całą armią, ponieważ powiedział, że zna sposób na pokonanie armii bizantyjsko-bułgarskiej. Jego prośba została spełniona.[50] Plik:The Hungarian campaign in the West and the Hungarian-Pecheneg campaign against Bulgaria and the Byzantine Empire of 934.jpg Węgierska kampania 934 roku przeciwko Bułgarii i Cesarstwu Bizantyjskiemu, w wyniku której rozpoczął się bizantyjski hołd Węgrom. O świcie drugiego dnia król Pieczyngóœ utworzył wiele oddziałów jeździeckich liczących po 1.000 wojowników i ustawił je obok lewego i prawego skrzydła armii koczowniczej. Na początku bitwy oddziały jeździeckie z lewego skrzydła zbliżyły się do prawego skrzydła armii chrześcijańskiej, następnie skierowały się w prawo w kierunku centrum chrześcijańskiego, a następnie skierowały się na prawe skrzydło armii węgiersko-pieczyngskiej. Podczas ruchu wystrzelili grad strzał w kierunku prawego skrzydła bizantyjsko-bułgarskiego, a następnie środka. Oddziały jeździeckie z koczowniczej prawicy zrobiły to samo w przeciwnym kierunku. Te oddziały spotkały się w centrum chrześcijańskiej armii, razem zasypując ją gradem strzał, zanim się rozdzielili, kierując się w stronę drugiego skrzydła własnej armii. Następnie powtórzyli te same ataki, jadąc od prawej do lewej, potem od lewej do prawej, bez przerwy strzelając do wroga. Działania te były powtarzane bez przerwy, a odłamki poruszały się jak kamienie młyńskie podczas mielenia, pisze al-Masudi.[51] W tym wszystkim centrum węgiersko-pieczyngskie, prawe i lewe skrzydło zatrzymało się. Nieustanne ataki oddziałów jeździeckich spowodowały ciężkie straty armii bizantyjsko-bułgarskiej, która stawała się coraz słabsza, a ich linie zaczęły się chwiać, a oni nie mogli nic zrobić, aby powstrzymać te ataki. Ostatecznym rozwiązaniem było to, że chrześcijańska armia ze swoimi przerwanymi liniami przypuściła generalny atak na środek koczowniczej armii, która do tego czasu nie podjęła żadnych działań i z tego powodu była całkowicie niezauważalna. Gdy bułgarsko-bizantyjczycy zbliżyli się do niej, koczownicza armia nagle rozdzieliła się i wpuściła chrześcijan do środka, a następnie wystrzeliła w nich deszcz strzał z obu stron, powodując ogromne straty i całkowity rozpad ich organizacji, wtedy armia węgiersko-pieczyngska rozpoczęła generalny atak na wroga z ich uporządkowanymi liniami bojowymi, zmuszając ich do ucieczki, ale większość chrześcijan nie miała jak uciec, ponieważ byli otoczeni. Al-Masudi podkreśla, że do tej pory koczownicza armia nie używała żadnej broni bliskiego zasięgu, a jedynie łuki, które spowodowały tyle strat bizantyjsko-bułgarskich, ale teraz wyciągnęli miecze i zaczęli ciąć wroga. Koczowniczy żołnierze ścigali ocalałego wroga.[52] Al-Masudi podkreśla, że celem nomadów, który uważali za klucz do zwycięstwa, było złamanie porządku bojowego wroga przy zachowaniu jego nienaruszonego, a wraz z nim w odpowiednim momencie zwycięstwa nad przeciwnikiem. chaotyczna masa żołnierzy wroga.[53] Al-Masudi pisze, że Bułgarzy bizantyjscy stracili 60.000 żołnierzy z 62.000,[54] liczby, które oczywiście są przesadzone, wiedząc, że w rzeczywistości ich armia mogła liczyć jedynie około 20.000 ludzi, ale mimo wszystko z opisu bitwy rozumiemy, że ich porażka była miażdżąca, więc prawdopodobnie stracili większość swoich żołnierzy. Arabski geograf i historyk przesadza, pokazując ogromną liczbę zmarłych chrześcijan, że ich ciała zostały wykorzystane przez Węgrów i Pieczyngów do wspinania się na mury W.l.n.d.r. i zdobywania miasta. Koczownicy plądrowali miasto przez trzy dni, zabijając wielu ludzi, a tych, którzy przeżyli, wzięto do niewoli.[55] NastępstwaPo zajęciu W.l.n.d.r (jak pokazano wcześniej, zakładamy, że miastem był Belgrad), armia koczownicza ruszyła w kierunku Konstantynopola. Al-Masudi wspomina, że szli po drodze przez pola, farmy, które splądrowali, zabijając wielu ludzi, a innych brali do niewoli[56]. Symeon Metafrastes pisze, że galopowali, aż dotarli do Konstantynopola i wzięli do niewoli „każdego Traka”[26]. Al-Masudi pisze, że przez 40 dni obozowali przed wielkim miastem, sprzedawali dzieciom i kobietom ubrania z tekstyliów, brokatu i jedwabiu. Ale zabili każdego ze swoich męskich jeńców, czasem też kobiety. To pokazuje ich gniew na tych, którzy zaatakowali ich osady i wypędzili ich dzieci. Było to częścią wojny psychologicznej, z której często korzystali koczownicy, którzy próbowali w ten sposób przestraszyć wroga, przekonując go, że taki atak na nich sprowokuje wielkie cierpienia napastników i ich rodzin. Dalej Al-Masudi pisze, że swoje najazdy na te terytoria rozszerzyły, a ich oddziały szturmowe docierały do „krajów Rzymian i Słowian”[56]. Ostatnich informacji o tej kampanii i jej zakończeniu dowiadujemy się od Symeona Metafrastesa, który pisze, że cesarz wysłał patrycjusza i protovestiariosa Teofanesa, którzy zawarli pokój z Węgrami (jak wspomniano wcześniej, bizantyjska kronika nic nie wie o Pieczyngach, tylko o Węgrach), płacąc za wypuszczenie każdego jeńca.[26] Bizantyńczycy tym traktatem pokojowym, także zgodzili się płacić hołd Węgrom, który przedłużono w 943 r., obowiązywał do 957 r.[57] Przypisy
|
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||