Menu

m15. Chiny – wielka tajemnica

// 0 komentarzy Kategoria: 001

Piotr Świdrowski

Gdy mówię Chiny, myślami cofam się do czasów, gdy były przede wszystkim tajemnicą. Teraz, gdy do Chin już regularnie latają samoloty Lotu, może się wydawać, że tajemnicy już nie ma.

W wielu miejscach można przeczytać relacje z podróży – jedne są banalnymi wyliczankami odwiedzanych miejsc, inne wspomnieniami ludzi szalonych, podróżujących samotnie lub parami przez chińską prowincję. Gdy poniżej zaczynają się dyskusje publiczności, zawsze znajdzie się biznesmen, który wszystkich rozstawia po kątach, gdyż zna Chiny najlepiej, jako że od 10 lat sprowadza przysłowiowe podkoszulki kontenerami. Pół biedy gdy taki pan bywa regularnie w Chinach przy okazji zamówień. Myliłby się jednak ktoś oczekujący nieco mniejszej pewności sądów od osób, które znają Chińczyków jedynie z maili czy Skypa.

Chiny stały się modne i tak jak przed Olimpiadą w Pekinie brakowało źródeł informacji, tak teraz już chyba mamy ich urodzaj.

Kim więc jestem ja zapowiadający spotkanie z tajemnicą? Turystą, biznesmenem, survivalowcem?

Jestem tym chłopcem, który trzy dekady temu otrzymał kolorowy chiński piórnik. W tamtych czasach taki piórnik był nie tylko czymś wybijającym biurko z otaczającej szarzyzny. Był dowodem przygody czekającej gdzieś za horyzontem. Przygoda ta miała zapach chińskiej gumki, której po prostu nie wypadało nie mieć w zestawie.

Ciąg dalszy tutaj